Świat cały czas gna do przodu, ludzie co rusz tworzą coś nowego, co trzeba też jakoś nazwać. Dlatego do obiegu wchodzi cała masa słów, które na całe szczęście zbiera do kupy słownik oksfordzki. Ostatnio wprowadził kilka modyfikacji i nowych zwrotów, które już od jakiegoś czasu towarzyszą młodym ludziom (albo młodym duchem!). Głównie jest to terminologia związana z nowoczesną technologia, telefonami, tabletami itp. jednak jest też kilka słówek, nazwijmy to codziennego użytku.

Nowe-zwroty-w-języku-angielskim

(Zdjęcie: Flickr)

Właśnie takim jest zwrot „me time”, który według tegoż słownika oznacza czas spędzony samemu ze sobą, poświęcony na relaks, odstresowanie i regeneracje sił. Oczywiście ten zwrot nie precyzuje dokładnie w jaki sposób można się samemu relaksować i odstresować (i całe szczęście, że nie precyzuje!), ale w dzisiejszym zabieganym świecie każdemu przyda się trochę „me time’u” na zregenerowanie sił i codzienną walkę z przeciwnościami losu.

Relaks, chociaż niekoniecznie w samotności, zapewnia tak zwany „twerking” – czyli taniec do popularnych przebojów, zawierający jednak szereg elementów, mających na celu seksualną prowokację, takich jak np. specyficzne ruchy biodrami. Z jednej strony jest to rzecz, która przeraża wszystkich rodziców nastoletnich córek, jednak z drugiej spora grupa osobników płci męskiej jest tym zachwycona. Co więcej uknuła nawet zwrot „twerk it girl” zachęcający do tanecznych prowokacji!

W pewnym sensie do samotnych rozrywek można zaliczyć także robienie „selfie”, czyli zdjęć pstrykanych samemu sobie, najczęściej do wrzucenia na jeden z portali społecznościowych. Takie fotki stały się ostatnio bardzo popularne i praktycznie na każdym koncie możemy znaleźć jakąś „selfie”, najczęściej robioną w łazience niestety. Można ją zamieścić na ulubionym portalu używając „phablet’u” czyli smarphone’a posiadającego bardzo duży ekran, przypominający tablet.

Nie ma co jednak przesadzać z korzystaniem z elektroniki, dlatego od czasu do czasu warto wybrać się na „digital detox”. Jest to nic innego jak tylko dłuższa przerwa w korzystaniu z urządzeń typu telefon, komputer czy tablet. Można wtedy poświęcić swój czas najbliższym, np. MIL (nie mylić proszę z MILF!) oraz FIL, czyli odpowiednio mother- i father – in – law. Co prawda nie pozwoli to uaktualnić swojego statusu, ani też wrzucić żadnego zdjęcia, ale na pewno pomoże w zrelaksowaniu się i nabraniu nowych sił.

Uaktualnienia słownika oksfordzkiego czasem mogą wydawać się zabawne, ale tak naprawdę są szalenie przydatne. Nie każdy bowiem na co dzień korzysta z różnego rodzaju urządzeń elektronicznych czy mediów społecznościowych. Dlatego nie musi znać wszystkich niuansów językowych tego świata i ma prawo gubić się w jego terminologicznych meandrach. No a w jakiś sposób musi porozumieć się z ludźmi, dla których jest to chleb codzienny. Dlatego warto korzystać z takich uaktualnień i od czasu do czasu przyswajać sobie nowe zwroty w języku angielskim. W końcu jak mawiał klasyk „Mo­wa jest źródłem nieporozumień”.

Rate this post