Terminologia leży u podstaw każdej strategii komunikacji korporacyjnej. Niezależnie od tego, czy komunikujecie się ze współpracownikami, partnerami biznesowymi czy klientami, Wasza strategia terminologiczna ma ogromne znaczenie. Zanim porozmawiamy o tym, jak zarządzanie terminologią wpływa na wszystkie powyższe, przyjrzyjmy się, czym jest terminologia i dlaczego w ogóle tworzyć  glosariusz.
A co rozumiemy przez „terminologię”?

   Terminologia to słowa, których używamy do komunikacji i sposób, w jaki ich używamy. W lokalizacji  internetowej terminologia nabiera nieco innego znaczenia i odnosi się do terminów branżowych lub specyficznych dla firmy, mylących lub skomplikowanych terminów, terminów technicznych lub terminów specyficznych dla Waszej grupy docelowej. W tym kontekście niezwykle ważne jest, aby Wasza terminologia była jasna i spójna podczas tłumaczenia wiadomości na nowe języki. Fleischmann mówi: „terminologia naprawdę jest podstawą wysokiej jakości, jasnej, zwięzłej i prawidłowej komunikacji”.

Optymalizacja terminologii pod kątem SEO:

  • używajcie języka Waszej grupy docelowej – sprawdź jak komunikuje się Wasza grupa docelowa na forach, grupach i mediach społecznościowych. Piszcie do nich w ten sam sposób;
  • uważajcie na klątwę wiedzy – unikajcie terminologii fachowej, może być niezrozumiała dla Waszych klientów;
  • pokażcie cechy i korzyści jakie ma Wasz produkt – co klient będzie mieć z tego, że skorzysta z Waszego produktu?

Tłumaczenie maszynowe vs media społecznościowe

   Stosowanie terminologii w mediach społecznościowych różni się od SEO i bardziej przypomina użycie terminologii w firmach. W epoce „tradycyjnych mediów” przekazów było mniej, więc ich tłumaczenie można było zawsze zlecić profesjonalnemu tłumaczowi i nadać w odpowiedniej wersji medium. Jednak gdy nadawców jest miliard, a istotnym aspektem komunikacji jest jej natychmiastowość – nie ma chyba innego wyjścia, niż przeprowadzenie tłumaczeń tak, jak samej komunikacji w internecie, czyli automatycznie za pomocą oprogramowania. Nic dziwnego, że coraz więcej najpopularniejszych platform skupia się właśnie na rozwijaniu tłumaczenia automatycznego. Obecnie np. na Facebooku czy Twitterze użytkownik zawsze może od razu kliknąć „tłumacz” i uzyskać mniej lub bardziej zadowalający automatyczny przekład.

Google czy Microsoft również inwestują sporo w takie techniki w swoich produktach. Jakie technologie rozwijane są, by poprawić jakość efektów?

Dzisiaj za tłumaczenia automatyczne w produktach największych firm odpowiadają już w głównej mierze sieci neuronowe – splotowe (CNN) oraz rekurencyjne (RNN). Jak nazwa wskazuje, mechanizm ten próbuje być odpowiedzią programistów na działanie faktycznego mózgu. Sieci neuronowe używane w tłumaczeniach odpowiadają za bardziej „kontekstowe” tłumaczenia w porównaniu do dotychczasowych metod auto-translacji, która opierała się na porównywaniu wielu podobnych zdań w różnych językach i „odgadywaniu” właściwego tłumaczenia w danym przypadku.

W przypadku sieci neuronowej, każde słowo w zdaniu jest analizowane w kontekście wszystkich innych. Jak możecie sami zauważyć na Facebooku – nie jest to raczej jeszcze odpowiednie narzędzie, by tłumaczyć dłuższe teksty. Ale jeśli chodzi o krótkie wypowiedzi niewymagające wiele kontekstu, zwłaszcza te napisane „poprawnym” językiem – efekty są coraz lepsze.

Jeśli sztuczna inteligencja dotyczy wyłącznie danych i jakości danych, które trafiają do maszyny, to z pewnością terminologia jest częścią podstawy tych danych.

Według Fleischmann: „Jeśli na twojej mapie drogowej znajduje się MT lub nieco szersze zastosowanie sztucznej inteligencji… to inwestowanie w terminologię jest zdecydowanie dobrym pomysłem”. Fleischmann mówi, że MT używa terminologii w sposób jawny, ponieważ te terminy nie tylko napędzają silnik, ale także moc. „Terminologia nie działa tylko w tle, próbując wyjaśnić pojęcia maszynie lub silnikowi uczącemu się, gdzie w zasadzie pozostaje pod maską, ale w MT faktycznie wyskakuje, ponieważ tekst jest wyprowadzany”.

Dodaje, że dostawcy MT prowadzą obecnie wiele badań nad tym, w jaki sposób mogą umieścić terminologię w silniku, aby automatycznie dostosowywał dane wyjściowe. Ale szkolenie silnika w ten sposób jest trudne, ponieważ silniki nie mogą rozwiązywać problemów tak, jak ludzie. Tak więc wybór nie jest dobrą rzeczą, jeśli chodzi o MT. Fleischmann wyjaśnia: „Bardzo prosto, nie myl silnika. Dla ludzkiego tłumacza oferowanie możliwości wyboru może być bardzo korzystne; na przykład powiedzieć: „Cóż, jeśli obecnie znajdujesz się w tego rodzaju tekście, to jest to słowo, którego chcesz użyć, a jeśli jesteś w takim tekście, nigdy nie używaj tego terminu”.

Świadomość terminologiczna:

 Zarządzacie swoją terminologią, niezależnie od tego, czy jesteście tego świadomi, czy nie, prawdopodobnie za pomocą przewodników stylistycznych i notatek inżynierów oraz specyfikacji produktów. Ale jeśli wasz konkurent jest bardziej świadomy tego, że używa terminologii, to są szanse, że jest lepiej przygotowany na sukces. W opinii Fleischmann: „Tak jak mówią: »Nie możesz się nie komunikować«, zawsze lubię mówić »Nie możesz nie mieć terminologii«”.

  Niezależnie od tego, czy uruchamiascie swój program terminologiczny, czy poprawiasz ten, który już masz, czas pomyśleć o tym, jak terminy wpływają na SEO, media społecznościowe i sztuczną inteligencję. Wysiłki terminologiczne wymagają czasu i pieniędzy, ale korzyści płynące z treści korporacyjnych, społecznościowych i skierowanych do klientów sprawiają, że wysiłek jest tego warty. Mając współczesne znaczenie w tych cyfrowych i technologicznych obszarach, postrzeganie terminologii w biznesie przechodzi sejsmiczne przesunięcie z bycia centrum kosztów do generatora przychodów.

Nasze usługi powiązane:

Międzynarodowe SEO i pozycjonowanie stron

Tłumaczenie stron i sklepów internetowych

My:

https://open.spotify.com/user/31tckupqz4t6fekgj5nqeiv3dbfa
https://www.instagram.com/veroling_pl/?hl=uk
https://www.youtube.com/c/VerolingLSP

Usługa lokalizacji 

5/5 - (1 vote)